KOLOROWE DZIECIGdyby, gdyby moja mama pochodziła z wysp Bahama,to od stóp po czubek głowy byłabym czekoladowa. Mogłam małą być Japonką, co ubiera się w kimonko i w Pekinie z rodzicami ryż zajadać pałeczkami. Ref. Nie patrz na to, w jakim kraju jaki kolor, dzieci mają i jak piszą na tablicy, to naprawdę się nie liczy. Przecież wszędzie, każda mama, każdy tata, chce tak samo, aby dziś na całym świecie, mogły żyć szczęśliwie dzieci. Mogłam przyjść na świat w Cejlonie, na wycieczki jeździć słoniem, lub w Australii mieć tatusia i z tatusiem łapać strusie. Los to sprawił lub przypadek, że Hindusem nie był dziadek, tata nie był Indianinem i nie w Peru mam rodzinę. Informacje pochodzą ze strony www.biedronki.info.pl |